Strona korzysta z plików cookies aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Możesz zablokować te pliki zmieniając ustawienia przeglądarki. Brak blokady oznacza zgodę się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Więcej informacji w naszej polityce prywatności.  Zamknij komunikat
PPK_baner_gora_2.jpg

Nowy Targ: Szkoła Trzeźwych Kierowców

2014-05-19
 | Autor: Redaktor
Rozmowa z Marcinem Jagłą, naczelnikiem Wydziału Infrastruktury Społecznej i Promocji Urzędu Miasta Nowy Targ, pomysłodawcą „Szkoły Trzeźwych Kierowców”

Jest Pan pomysłodawcą „Szkoły Trzeźwych Kierowców” – projektu prowadzonego w Nowym Targu od 2005 roku. Proszę opowiedzieć, na czym polega ta inicjatywa i skąd wziął się pomysł na taką formę promocji trzeźwości wśród początkujących kierowców.

Najważniejsza jest profilaktyka. Karać pijanych kierowców oczywiście należy, ale problem trzeba likwidować w zarodku i pokazywać zawczasu, co czeka osobę, która mimo wszystko wsiada do pojazdu i kieruje nim po spożyciu alkoholu. Dlatego wspólnie z naszymi partnerami raz na kwartał organizujemy zajęcia adresowane do kursantów prawa jazdy – ludzi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z czterema kółkami. Zajęcia mają na celu przeciwdziałanie przypadkom jazdy samochodem pod wpływem alkoholu. Staramy się obalać mity: „po jednym piwie możesz prowadzić”, „na drugi dzień wystarczy mocna kawa i miętówki” itp. Otóż nic bardziej mylnego. Tymczasem statystyki policyjne mówią, że największy problem jest z tzw. wczorajszymi kierowcami.
 

Podczas zajęć wykorzystujemy zdjęcia i filmy z miejsc wypadków popełnionych przez nietrzeźwych kierowców, ćwiczymy w alkogoglach – urządzeniu zakłócającym widzenie w sposób podobny do tego, w jaki czyni to alkohol. W 2007 roku „Szkoła Trzeźwych Kierowców” zdobyła III miejsce w kategorii inicjatyw lokalnych konkursu „Orlen. Bezpieczne drogi” i uhonorowana „Złotą tarczą bezpieczeństwa”.

Czy przy realizacji „Szkoły Trzeźwych Kierowców” Urząd Miasta współpracuje ze szkołami nauki jazdy? Jak układa się ta współpraca?

„Szkoła Trzeźwych Kierowców” jest wręcz bezpośrednio skierowana do ich klientów. Początkowo miała być zdarzeniem jednorazowym, wpisującym się w nurt kampanii prowadzonej przez jeden z lokalnych dzienników. Jednak na wniosek właścicieli szkół nauki jazdy zajęcia te były wznawiane i obecnie odbywają się co trzy miesiące. Właściciele „elek” są bardzo zaangażowani w „Szkołę” i każdorazowo starają się, by w zajęciach udział wzięła jak największa liczba osób. Nowotarskie doświadczenia pokazują, że ta forma profilaktyki, prowadzona w interesujący sposób, sprawdza się.

Czy mogą Państwo liczyć na przychylność policji, ośrodków ruchu drogowego?

Bez dobrej współpracy z Policją – na tym polu i nie tylko – trudno wyobrazić sobie prowadzenie działań profilaktycznych na poziomie gminy. Z Wydziałem Ruchu Drogowego współpraca układa się znakomicie. Od samego początku możemy liczyć na udział doświadczonych funkcjonariuszy w zajęciach. Omawiają oni stan prawny, przedstawiają statystykę, prezentują nowinki techniczne, np. alkomaty AlcoBlow. Zdarzyło się, że w drodze na „Szkołę Trzeźwych Kierowców” obecny naczelnik drogówki zatrzymał... właśnie nietrzeźwego kierowcę. Spóźnienie zostało przez uczestników usprawiedliwione. W warsztatach od wielu lat uczestniczy również Wojciech Nowak – egzaminator Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego.
 

Jakie są reakcje młodych uczestników „Szkoły Trzeźwych Kierowców”? Czy udział w zajęciach skłania ich do refleksji, przemyśleń na temat wpływu alkoholu na organizm kierowcy?

Spotykamy się z bardzo pozytywnymi reakcjami młodych ludzi. Wynika to ze specyfiki prowadzonych zajęć, które przecież nie są obowiązkowe. Staramy się ich nie straszyć, lecz skłonić do refleksji. Poruszyć wyobraźnię przyszłych kierowców ale i obecnych pasażerów, którzy czasem bez oporów wsiadają z nietrzeźwymi. A przecież wielu nieszczęść udało by się uniknąć gdyby na czas powstrzymać pijanego kierowcę! Szczególnie dużo do myślenia dają ćwiczenia w alkogoglach.

Czy według Pana warto podobne akcje inicjować w innych miastach? Co radziłby Pan samorządowcom, którzy chcieliby podjąć się realizacji takiego przedsięwzięcia na własnym terenie?

Zacząć natychmiast!